1 of 1
| General Discussion » Grzmot nad Krakowem i 12 000 na koncie » Today 6:38 am |
Pracuję jako bibliotekarka w małej filii na Kazimierzu. Mówią, że to spokojna robota, ale nikt nie widzi, co się dzieje za tymi regałami. Codziennie dziesiątki ludzi, pytania o lektury, awantury o zaległe książki i cała masa logistyki, o której zwykły śmiertelnik nie ma pojęcia. Po ośmiu godzinach chodzenia między półkami marzę tylko o jednym – żeby w końcu usiąść z kubkiem mocnej herbaty i nie myśleć o niczym. Nie o panu Kowalskim, który gubi karty biblioteczne, nie o grupie przedszkolaków, które rozrzucają kolorowe książeczki po całym dziale dziecięcym.
Pewnego czwartku, po wyjątkowo męczącym dniu, wracałam do domu akurat wtedy, gdy nad Krakowem rozpętała się burza. Niebo zrobiło się czarne jak smoła, a deszcz walił w szyby tak, że myślałam, że za chwilę przebije parapet. Zrzuciłam przemoczone buty, nalałam sobie herbaty z malinami i padłam na kanapę. Laptop leżał obok, a ja miałam w głowie tylko jedną myśl – że nie chce mi się nawet włączyć żadnego serialu. Totalny marazm.
Wtedy przypomniałam sobie o czymś, co wrzuciła kiedyś do sieci moja przyjaciółka z pracy. Pisała, że w wolnej chwili wchodzi na platformę kasynową, żeby zagrać w proste gry i że to ją niesamowicie odpręża. Zawsze się z tego śmiałam, mówiąc, że to strata czasu. Ona jednak powtarzała, że czasem trzeba odetchnąć od rzeczywistości i że odrobina ryzyka potrafi dodać życiu kolorów, nawet jeśli jest to czysta fikcja. Tamtego wieczoru, w ten burzowy czwartek, uznałam, że nie zaszkodzi sprawdzić jej słów. Wyciągnęłam więc telefon, weszłam na stronę, ale najpierw musiałam się zalogować. Po chwili przypomniałam sobie, że kilka tygodni temu założyłam tam konto, ot tak, z ciekawości. I właśnie wtedy wpisałam w wyszukiwarkę hasło, które miało odmienić moje podejście do tej całej zabawy.
vavada zaloguj
Kliknęłam, wpisałam dane i na
1 of 1